Link 01.09.2010 :: 20:40 Komentuj (5)

Długo to trwało, z Roku Chopinowskiego zostało mniej niż pół, ale nareszcie są - pasy Heleny i Klary:



Więcej na blogu Heleny i na pasiasto-klawiszowej stronie.

Link 31.08.2010 :: 20:04 Komentuj (0)

A ja nigdy niczego, co mogłoby mnie zdekonspirować, bym nie opowiedział, istniał już we mnie sprawnie działający system ostrzegawczy, który włączał się momentalnie, gdy tylko na język nasuwało się coś, co mogłoby - choćby w sposób pośredni - świadczyć o moim pochodzeniu. Głęboko uwewnętrzniłem reguły ukrywania się, byłem ich dobrze świadom, dbałem o to, by się im nie sprzeniewierzać. Czasem tylko działało przeciw mnie coś, czego nie mogłem przewidzieć. Zanim wyszedłem z getta, przebywałem niemal wyłącznie wśród dorosłych, przyswoiłem więc sobie słowa, których moi turkowiccy koledzy nie znali, były dla nich niezrozumiałe i wydawały im się podejrzane. Kiedyś użyłem wyrazu "archipelag". Zadźwięczał on dla nich dziwacznie, któryś z chłopaków uznał, że wszystko, co brzmi obco, jest żydowskie - i orzekł: " On jest Żydem, bo mówi po żydowsku". Od tego czasu zabiegałem, by nie używać słów, które mogłyby budzić podejrzenia moich kolegów, choć doskonale byłem świadom, że z językiem żydowskim nie mają nic wspólnego.

Czarne sezony, Michał Głowiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002

Link 29.08.2010 :: 20:25 Komentuj (2)

Rzut się synkowi udał:



To nie jest prawdziwe mleko, więc nie było nad czym płakać.

Link 21.08.2010 :: 21:43 Komentuj (6)

Upalna sobota z synkiem na działce. Jeden z nas biegał na golasa i szukał ochłody w balii:



Drugi, dzięki temu, że dziadek tego pierwszego powoził automobilem, pojechał na działkę i z powrotem na rowerze. Do setki zabrakło aż 26 km, ale i tak było świetnie. Mocny wmordewind, wyprzedzanie na gazetę i takie tam kolarskie przyjemności. Fajny dzień!

Link 19.08.2010 :: 23:11 Komentuj (11)

Ze względu na zachęcające doniesienia medialne, postanowiłem wybrać się na słynny kebab na Dworcu Centralnym. Udało mi się zwerbować dwóch towarzyszy - Dareiosa i Pchełasa. Razem udaliśmy się na dworzec, gdzie przez jakiś czas krążyliśmy w poszukiwaniu najobskurniejszego i najtańszego kebaba. W końcu stanęliśmy przy tym - zachęciła nas przecena z 9 na 7 złotych. W końcu to -2, a o to nam właśnie chodziło. A kebab naprawdę był mocno średni.



Zakupiwszy, udaliśmy się na peron, a z peronu niżej, na osławiony poziom -2, gdzie przy metalowej furcie, w miłym dla oka świetle jarzeniówek, skonsumowaliśmy naszą nadgniłą padlinę. Pożerał dzielny Cygaro:



Wcinał bohaterski Pchełas:



Pałaszował nieustraszony Dareios:



Byliśmy niczym trzej muszkieterowie, każdy zbrojny w widelec:



Zanim dojadłem, wziąłem jeszcze mój kebab na spacer po peronie. Było bardzo nastrojowo:



Ponieważ jedliśmy niedawno, teraz czekamy na efekty. Jeśli przeżyjemy noc, będzie dobrze.

Link 15.08.2010 :: 22:08 Komentuj (6)

Nad Warszawą przeszła burza. Miałem duże szczęście, bo akurat kiedy trwała, przemieszczałem się z rodziną automobilem, i to tak, że właściwie jej uniknąłem. Z nietkniętej dzielnicy, która chwilę później miała oberwać, przejechałem do dzielnicy, w której impreza już się skończyła - na ulicach leżały gałęzie i liście, gdzieniegdzie na trawnikach i chodnikach drzewa. Parę razy musiałem objeżdżać bajora wyraźnie zbyt głębokie dla zwykłej osobówki. Ale samej burzy nie zaznałem. I mój pojazd też nie, w przeciwieństwie do niektórych cudzych:



Współczuję, bo to już raczej nie pojeździ...



A z innej beczki to świętowaliśmy dziś z Asią drugą rocznicę ślubu. Muzeum (Ars Homo Erotica, nareszcie!), restauracja, plac zabaw. Bardzo było miło, dziękuję wszystkim, którzy pamiętali, za życzenia i powiąszowania.



Znam
i polecam:
meine kleine
cyberkot;
synek artysta;
siostrzenica;
lapsus lazuli;
głupi królik;
hellmanns;
jedzenie;
twożywo;
sokrates;
ministerstwo;
przypadkowo;
miaumiau;
tajny detektyw;
ujek brad.ley;
marsha;
macięty;
streetphoto;
sameryki;
siostra w UK;
wehikuł czasu;
szustow;
doświadczenie graniczne;

Kolarze
i cykliści:
daisuke nakanishi;
mkłj;
alchemik;
panoramiczny jeendrek;
piękne rowery
i piękne panie;

zjedz kadr;


Na zakupy:
kup zapałki;
kup pan mebel;
kup kawę;
kup kamień;
coś jak design;
tańcz, tańcz, tańcz;

Nie znam, polecam:
nie marnuj jedzenia;
blog
o sztuce;

m jak m-city;
ceramiczne wlepki;
ważne miejsca;
dolce far niente;
border;
zakaz parkowania;
harold's planet;
daily;
naprawdę boli;
bug city;
mali ludzie;
schujowacenie mózgowia;
puszka metalowa;
chschonschtsch;
hity allegro;
photoshop disasters;
jemy smalec;
ad kuchni;
ładne rzeczy;
żydóweczka;
żydóweczka 2;
zobacz kirkuty;
bartek pogoda;

Pasja
Pana Cygaro:

Wielka polityka:

radio maryja;
kochany islam;
władysław bartoszewski;
otwarta
nie czwarta;

przestrzeń miasta;
nienawiść
w sieci;


Religia:
zostań uczonym
w piśmie;

wypisz się;
judaizm;
inni szatani;

Fetyszyzm:
cześć jacek;
białe kozaczki;
noga lalki;
stara noga;

Księga
na gości



Nie wysyłaj


Albo wyślij tu: pancygaro [małpka] gmail.com


Archiwum: 2010
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty




|| Poprzednie
powered by Ownlog.com& Fotolog.pl